Refleksje

30 rzeczy do zrobienia przed trzydziestymi urodzinami

Trzydziestka jest idealnym momentem w życiu każdego człowieka. Idealnym, bośmy już na tyle dojrzeli żeby wiedzieć czego chcemy, ale nadal mamy w sobie cząstkę tej radosnej dziecięcości, by móc się cieszyć z małych rzeczy (chociaż wypadałoby tą dziecięcość zachować w sobie do końca życia, doskonale wiem, że bywa z tym ciężko – życie bywa ciężkie zwyczajnie i po prostu *truizm totalny*).

W związku z tym, na prawie dwa lata przed moimi trzydziestymi urodzinami, postanowiłam stworzyć listę rzeczy do zrobienia. Listę moich pragnień i celi do spełnienia i zrealizowania.

I, ostrzegam, dużo zdjęć mojej osoby z wielu lat – czasem fajnie jest zobaczyć zmiany jakie w nas zaszły, a najlepiej je widać, właśnie na zdjęciach.

Kocham wszelkie listy, plany i zapiski – może to moje życiowe skrzywienie, ale ten typ tak już ma i nic ani nikt na to nie poradzi. Trzy lata to szmat czasu i mam nadzieję, że wypełnię każdy punkt w 100 % – to jest również dość dużo czasu do weryfikacji pragnień i planów i, coś czuję, że lista ta może ulegać zmianie (choć nie jakiejś strasznie dużej). Z pewnością w ciągu tych prawie trzech lat będę do niej wracać wielokrotnie.

Autorka z krówką sprzed wrocławskiego Marche, rok 2009

Lista trzydziestu rzeczy do zrobienia przed trzydziestką

  1. Nauczyć się wywoływać zdjęcia/kliszę samodzielnie – wiecie, zdjęcia z klisz, we własnej ciemni! Marzę o tym odkąd tylko pamiętam, zresztą sama fotografia analogowa jest małym moim konikiem, ale ciężko jest mi się zebrać, żeby te klisze wywołać.
  2. Japonia. Kraj Kwitnącej Wiśni jest na mojej liście miejsc do odwiedzenia już od czasów gimnazjalnych – mam dość czekania! :D
  3. Przeczytać wszystkie książki, które zalegają mi na półkach – a jest co czytać! I sama nie wiem czy uda mi się to osiągnąć, książek są miliony! Nie mam zamiaru jednak się poddawać.
  4. Nie kupię ani jednej nowej książki, dopóki nie przeczytam wszystkich, które już mam. Dosyć hardkorowe założenie, ale dzięki Legimi jest mi łatwiej się go trzymać :D
  5. Schudnąć 20 kg – nie żebym była wielce niezadowolona ze swojego wyglądu, ale jednak odrobinę mniej sadełka tu i ówdzie mogłoby zniknąć :D Zwłaszcza, że wolę siebie w odrobinę mniejszym rozmiarze.
  6. Wziąć ślub – w sumie to plan, który oboje z A. całym sercem aprobujemy. :D
  7. Nauczyć się grać na ukulele – bo chcę!
  8. Kupić sztalugę i zacząć więcej malować.
  9. Posiadać kota. Nieważne jakiego, ważne, że kota (psa już mamy :D).
  10. Wdrożyć do swojej kuchni więcej dań wegatariańskich/wegańskich (bo lubię!) i orientalnych <3
  11. Zrobić prawo jazdy – lepiej późno niż wcale, prawda? :D
  12. Rzucić palenie – to jeden (poza książkami i fotografią :P) z moich największych nałogów. Razem z A. w końcu podjęliśmy tą decyzję i walczymy dzielnie. Mam nadzieję, że się uda i wytrwamy w naszym postanowieniu.
  13. Kupić retro-konsole i grać w gry z dzieciństwa. Tak, jestem sentymentalna i kocham grać w gry, zwłaszcza te konsolowe. Mam to po prawie-mężu, on mnie właściwie na nowo zaraził grami i jestem mu wdzięczna! Uwielbiam kopać mu tyłek w Soul Calibura czy Tekkena :D
  14. Autorka i hipsterski sweterek, rok 2013

    Przelecieć się balonem! Odkąd Marta z Marszowickich Pól opublikowała u siebie wpis wspominkowy z lotu balonem, zapragnęłam również przeżyć te wszystkie ekscytujące chwile!

  15. Dostać się na  Blog Forum Gdańsk – wiem, co teraz pomyślicie, że oszalałam, że to głupie, że się nie dostanę, bo tam tylko elita się znajduje a dostają się tylko ziomeczki organizatorów. Nie wierzę w to. Wierzę, że kiedyś uda mi się wyściskać wszystkie te wspaniałe osoby, które cenię i szanuję za wkład w życie swoje i blogosfery polskiej.
  16. Nauczyć się jeździć na deskorolce i kupić sobie fiszkę – mam ostatnio straszną ochotę na to, a że fiszki nie są aż takie drogie, to… :D
  17. Powrócić do szycia, które wieki temu porzuciłam z braku czasu. Uwielbiam szyć i w tym roku postanowiłam uszyć sobie coś wyjątkowego na wyjątkową okazję :D
  18. Scosplay’ować ulubioną postać z gry/anime/filmu etc. W sumie ten punkt mogłabym podpiąć pod poprzedni – uszycie i wystylizowanie się na bohaterkę, to jedno z tych marzeń, które za mną chodzi od lat.
  19. Odnowić znajomości listowne i brać czynny udział w postcrossingu!
  20. Mieć w mieszkaniu gigantyczną biblioteczkę!
  21. Wybrać się w podróż po Europie (może być autostopem! :D). Pojeździć po krajach skandynawskich, wygrzać pupkę w Hiszpanii czy Grecji, napić się wina we Francji czy herbaty w Wielkiej Brytanii.
  22. Założyć własną firmę fotograficzną – marzę o tym odkąd moja pasja zaczęła sama na siebie zarabiać. Pomyślałam wtedy, że to jest właściwie to, co chciałabym robić przez całe życie. I uda mi się! :D Musi :D
  23. Zwiedzić Polskę – od morza po góry, w końcu nasz kraj jest również piękny i warty zwiedzenia! <3
  24. 2009 rok, nad Odrą

    Zrobić kolejny tatuaż (w sumie to jutro już ten punkt będę mogła odhaczyć!)

  25. Chodzić do kina przynajmniej raz na miesiąc – może to wydawać Wam się głupiutkie, ale gdy mieszka się w małej miejscowości, wyprawa do kina okazuje się dosyć ciężkim i skomplikowanym przedsięwzięciem :D
  26. Nauczyć się kręcić wideo – zawsze fascynował mnie świat filmu, chciałabym poznać go troszeczkę bardziej od kuchni :)
  27. Pójść na studia, które będą mnie ciekawić. Ze studiami zaraz po maturze jest zawsze tak, że wybieramy to, co da nam zawód – niestety w takich czasach żyjemy i nie ma w tym nic złego! Chciałabym jednak zgłębić wiedzę w danym temacie, nie dlatego, że ten kierunek da mi kiedyś pracę, a dlatego, że chcę. Zwyczajnie i po prostu.
  28. Jeździć na koncerty! Kocham muzykę na żywo! Muszę wrócić do aktywnego uczestniczenia w koncertach :D
  29. Spędzać jak najwięcej czasu z bliskimi – zawsze mi mało spotkań! Zwłaszcza z mamą nie potrafimy się nagadać :c
  30. Wyprawić idealne trzydzieste urodziny! <3

Oto moja skromna lista. Może nie są to jakieś wybitne plany czy marzenia, ale są moje i są do spełnienia :D Życzcie mi powodzenia! :D

  • Justyna Murawska

    Nie mogę uwierzyć, że masz 27 lat! Pamiętam Cię (ze świąt Wielkanocy, tak tematycznie:)))) gdy miałaś 18? 19? 20?
    Życzę powodzenia w spełnianiu kolejnych punktów z tej listy!!
    Pozdrawiam,

    • Dokładnie 28, literówka! :D Też pamiętam! Nie wiem kiedy ten czas minął kompletnie! Dziękuję za życzenia, kochana! <3

  • Wszystkiego najlepszego ;)
    Co sobie wytatuowałaś? :D
    Cosplay też mi się marzy, niestety w tym roku nie pojadę na Pyrkon, gdzie chciałam poszaleć w tej materii, bo mam wesele kumpeli. Ale za rok już koniecznie cosplayuje ;)

    • O takie maleństwo: https://twitter.com/oktarynowa/status/853593476725911552 :D

      Ja się chyba tylko na niedzielę wybiorę – mieszkać w Poznaniu i nie pójść chociaż na chwilę, to grzech! Cosplay kiedyś też zrobię, tylko nie mogę się zdecydować co to ma być właściwie :D A Ty już wiesz co będziesz cosplayować za pierwszym razem? :D

      • Śliczne listki ^^
        Chciałam pójść na łatwiznę i być Śmiercią z Sandmana (ale o w zasadzie moja codzienna stylówka :P), niemniej pewnie się przyłożę i będę Siostrą Bitwy z Warhammera 40k ;) A Ty jakie masz plany? :D Zazdroszczę Poznania!

        • W sumie to jeszcze nie mogę się zdecydować :D Może coś z gier (np. “Remember me”). Albo anime. Ale nie wiem sama. :D

          • Remember me <3 Uwielbiam cyberpunkowe klimaty ;)

          • Ja też! <3

      • cudeńko! ja robię już niedługo coś też ;)

    • Oo- i widzę, że Ania też Cię zna :D

  • Ej, ja chyba też coś takiego zrobię! Z tym, ż eu mnie bedzie tytuł “Przed 40stką” :D
    Ale fajnie ze jesteś no i jest disquss ( chuj z tym, że straszą reklamami na nim ;).
    Aa- co wydziarałaś?? :D
    Ja też chce umieć w filmy! No i BFG- u mnie nie do osiągnięcia, ale chciałabym bałdzo!

    • No w końcu wzięłam się za to, zawsze odkładałam na “później”, ale ile się da? :D
      Zrób, zrób! :D Listy są fajne i dają niesamowitą radość, gdy się wykreśla kolejne punkty ^^

      • Gorzej, jak nie ma co wykreślać ;)

        • Oj tam :D Zawsze się coś uda wypełnić (w razie czego można coś wpisać “łatwiejszego” do realizacji :D

  • Życzę powodzenia, zwłaszcza jeśli chodzi o Japonię… i prawo jazdy (też nie mam, przed 30 może zrobię). :)

    • Jak mieszkałam we Wrocławiu to prawo jazdy w ogóle by mi się nie przydawało – tam komunikacja miejska, choć z wadami i tak jest dużo lepsza niż ta w Poznaniu :D
      Dziękuję kochana! <3